28 września 2005

# 145

(...) Zachodowi zostało 15 lat – tyle potrwa jeszcze święta wojna rozpętana przez Osamę ben Ladena. Według Fuada Husseina, cytowanego przez „Der Spiegel” jordańskiego dziennikarza, który utrzymuje kontakty z szefem operacji wojskowych Al-Kaidy Seifem al Adlem, w tej chwili trwa druga z siedmiu faz dżihadu zaplanowanego przez ben Ladena. Pierwsza, czyli „Przebudzenie”, obejmowała atak na Amerykę i wciągnięcie USA w wojnę na Bliskim Wschodzie. Teraz dobiega końca „Otwieranie oczu”, czyli czas uświadamiania muzułmanom zachodniego spisku przeciw islamowi, masowego zaciągu młodych bojowników i szkolenia ich na poligonie irackiej wojny domowej. (...)
Jeśli wierzyć Husseinowi, w latach 2007–2010 Al-Kaida chciałaby obalić reżim w Syrii i rozpocząć ataki terrorystyczne w Turcji, Jordanii i Izraelu (faza „Powstania”). W czwartej fazie terroryści uderzą w świeckie rządy w krajach arabskich, zaczną atakować instalacje naftowe na Bliskim Wschodzie i rozpoczną wojnę cyberterrorystyczną ze Stanami. W latach 2013–2016 dziedzice ben Ladena powołają do życia zaczątek kalifatu i regularną armię islamską, która wkrótce potem wyruszy na starcie z Zachodem. Wojna ma trwać zaledwie dwa lata i zakończyć się ostatecznym zwycięstwem islamu. W roku 2020 pół świata stanie pod zieloną chorągwią islamu, a reszta padnie na twarz przed kalifem z Al-Kaidy.

Przekrój 37/2005
"Siła dżihadu 4 lata po WTC"

Brak komentarzy: